” On wrócił ” Timura Vermesa

 

 

Dawno już nie czytałem równie czegoś ponętnego i słodkiego, ale z jednym zastrzeżeniem, w środku jest gówno i to niemieckie, a więc bardzo śmierdzące, co ja piszę, cuchnące. Czuję się jak podglądacz, ktoś kto uprawiał przez kilkanaście godzin pornografię, przyjmując za profesorem Łojkiem ( UŁ ) tezę, że istotą pornografii jest podglądanie cudzej intymności. Jak wyraził się w „Manhattanie” Woodego Allena kolega głównego bohatera: ” plotka to współczesna forma pornografii „. Uściślę, że nie każda plotka, ale ta podglądające czyjeś intymne, a nie publiczne życie. I tak się czułem czytając świetnie napisaną powieść Timura Vermesa „On wrócił „, niemieckiego dziennikarza, ponoć znanego przez swych rodaków. Od samego początku, od dziwnego zdarzenia, kiedy Hitler budzi się w mundurze na współczesnym berlińskim parkingu i sięga pamięcią najdalej do roku 45, śledzimy jego perypetie jego własnym okiem i umysłem. Bo zaczyna się to wszystko jak perypetie, nader komicznie, ale stopniowo, pomalutku przestaje się robić śmiesznie, choć współcześni Niemcy nadal postrzegają go jako telewizyjnego komika, ( występuje w popularnym programie rozrywkowym prywatnej telewizji ), czytelnik zna aż za dobrze myśli Adolfa „komika” i aż za dobrze wnika w jego nadzwyczaj inteligentny umysł.Co ja zresztą mogę więcej napisać. Przeczytałem, bo jest to dobre literacko, autor również nie grzeszy brakiem inteligencji, Ale… obcować sam na sam przez wiele godzin z umysłem sadysty i psychopaty, to zbyt dużo, by chwalić to dzieło. Jest równie odrażające jak postać Hitlera.

Moje wnioski są szokujące. Niemcy to naród, który zbyt mocno ceni potęgę umysłu. Wielka filozofia niemiecka, jak  Kant czy Hegel, mówiąc w skrócie i upraszczając, stawiała na indywidualizm i historyczne uwarunkowania. Jeśli ktoś czytał coś więcej, niż hasła, dobrze wie, że nie obca była empatia Kantowi ( warto zwłaszcza poczytać ” Krytykę czystego rozumu ” ). A Heglowi nie chodziło o wyeliminowanie jakiejś rasy ludzkiej ( bardzo przystępnie i obszernie pisze o nim Copleston w swojej wielotomowej historii filozofii ). Ale to zbyt trudne, dla zwyczajnego człowieka, czytanie książek filozofów. Znacznie łatwiej zrozumieć proste hasła, które głosi psychopatyczny, dbający o szczegóły i oprawę ( fetyszyzm, pedantyzm, charyzma, retoryka ) i do tego bardzo bystry ” polityk „, który w prosty sposób potrafi trafić do prostych umysłów i naiwnych serc. Wielokrotnie śledzimy na kartach powieści ” On wrócił ” myśli Hitlera, w których zwraca się do „prostego człowieka”, którego postrzega jako typowego, przeciętnego Niemca. Wrogów osobistych zaś potrafi skutecznie po cichu uziemić. Taki chyba może być mój wniosek po tej lekturze.

Swoim starym zwyczajem przywołam fragmenty książki, choć są bardzo szpetne, więc ograniczę się tylko do minimum. Myśli wiecznie żywego Adolfa Hitlera, któremu brakowało miłości… Przytoczę tylko myśli głównego „bohatera” :):

 

” Terytorium Rzeszy wyglądało na mocno okrojone, jednakże państwa ościenne w znacznej części pozostały te same, ba, nawet Polska najwidoczniej wiodła nadal swą sprzeczną z naturą egzystencję nieuszczuplona terytorialnie, a częściowo wręcz na dawnym obszarze Rzeszy ! ”

 

” Myślę, że wszyscy tu obecni w głębi serca wiedzą, czego potrzebuje ten kraj „.

 

” Jest to symptomem odwiecznej niemieckiej choroby, takiej mianowicie, żeby ciągle doszukiwać się błędu w drobiazgach, a zwyczajnie ignorować wielkie i jednoznaczne uwarunkowania. ”

 

Hitler widzi przez okno swojego hotelu pracownika z dmuchawą podczas oczyszczania ziemi z liści.

„Wstałem rozsierdzony, podbiegłem do okna, wyjrzałem i spostrzegłem owego człowieka, który hałasował tam swoją dmuchawą. (…) Człowiek ten otrzymał rozkaz. A czy się przy tym uskarżał ? Czy zakrzyknął, że to przecież bez sensu przy takim wietrze? Nie, dzielnie i ze stoickim spokojem, hałasując ową maszyną, spełniał swój obowiązek. Jak wierni ludzie z SS. Tam tysiące, nie bacząc na ciążące im brzemię, wykonywało swe zadania, choć też mogliby lamentować: Co mamy zrobić z tymi wszystkimi Żydami? To przecież jest bez sensu, bo dostarczają ich szybciej, niż możemy nadążyć z zapędzaniem ich do komór gazowych!”.

 

„Już samo to, że on w ogóle myśli, jest niedopuszczalne, natychmiast musi fizycznie odczuwać, że on – jest niczym, naród niemiecki – wszystkim! Naród Panów ! Musi z tego promieniować aura, jak od papieża, ale naturalnie od takiego papieża, który przy najlżejszym sprzeciwie uderza ogniem i mieczem niczym sam Pan Bóg. Potem muszą się otworzyć te potężne, dwuskrzydłowe drzwi, i wychodzi z nich Fuhrer Rzeszy Niemieckiej, a goście zagraniczni, ci muszą się poczuć jak Odyseusz przy Polifemie, tyle że ten Polifem ma dwoje oczu! Ten nie da się omamić! „.

 

 ” Byłem szczęśliwy, że nie musiałem być świadkiem tego, jak po wojnie zwycięskie mocarstwa podzieliły Rzeszę między siebie. Gdybym przy tym był, to ten widok po prostu rozdarłby mi serce. Z drugiej strony trzeba też jednak powiedzieć, że w obliczu sytuacji, w jakiej znajdował się wtedy kraj, to i tak nie miało znaczenia – jak w powiedzeniu: od tego kapusta nie zrobiła się bardziej tłusta.”

 

„Przyjrzawszy się sprawie uważniej, nie potrafię znaleźć w tym nic złego: zgodnie ze starym spartańskim ideałem wychowania bezlitosna surowość wydaje ciągle jeszcze najsilniejsze dzieci i narody, a głodowa zima, która wbija się nieubłaganie w pamięć jakiegoś narodu, tym skuteczniej sprawi, że ludzie na przyszłość dobrze się zastanowią, nim przegrają kolejną wojnę. „

 

” Skutkiem – niewątpliwie nieplanowanym – zniknięcia Żydów był dodatkowo tak zwany cud gospodarczy. Demokratyczne dziejopisarstwo przypisywało to naturalnie temu tłustemu Erhardowi i jego angloamerykańskim sługusom, jednakże każdy normalny człowiek mógł zobaczyć, że ów dobrobyt idzie ręka w rękę ze zniknięciem żydowskich pasożytów. Kto ciągle jeszcze nie chciał w to uwierzyć, temu wystarczyło tylko zerknąć na wschodnią część kraju, gdzie – szczyt idiotyzmu – przez dziesięciolecia specjalnie importowano bolszewika i jego żydowskie teorie.”

 

” Prosty człowiek idzie w bój jako nieociosany kloc, a wychodzi z niego jako niezrównany miłośnik zwierząt, z bezlitosną wolą dokonania tego, co konieczne. Ci prości ludzie, te setki tysięcy żołnierzy i miłośników kotów w takiej sytuacji mówią: Dalej, zrzucać szybko te bomby ! Już nasz Fuhrer z pewnością wiedział, co robi, wydając taki rozkaz ! ”

 

” – Pani Bellini, nie zrobiłem w swoim życiu ani jednej rzeczy, której musiałbym się wstydzić – zapewniłem. – Ani się nieuczciwie nie wzbogaciłem, ani nie zrobiłem niczego dla własnej korzyści. ”

 

” Wielce szanowny panie Hitler !

Z zainteresowaniem przeczytałem o pana koncepcji różnej wartości ras. Ja sam od pewnego czasu hoduję psy i od tej pory martwię się, czy przypadkiem nie hoduję jakiejś pośledniej rasy. Stąd moje pytanie: która rasa psów jest najlepsza na świecie, a która najgorsza? I kto jest Żydem wśród psów?

Helmut Bertzel, Offenburg

To mi się podobało. Dobre pytanie, i na dodatek ciekawe! ”

 

” Hodowla psów jest zatem ciekawym przykładem na to, gdzie mógłby znajdować się już teraz człowiek. (..) . Na świecie, trzeba to z całą wyrazistością powiedzieć, istnieje więcej należących do elity psów niż ludzi. ”

 

” - Niemniej różnice między rasami przypominają te między ludźmi. Toteż uzasadnione jest pytanie, czy świat psów  zna Żyda, poniekąd żydowskiego psa: oczywiście, że pies żydowski istnieje. ”

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nowy Ha!art: nr 33


Nowy Ha!art już w empikach albo bardzo niedługo!

A nim wywiad ze mną i esej Marty Syrwid o moich powieściach.
Spis treści:
Piotr Marecki – Wstęp
Piotr Macierzyński – VI Mistrzostwa Polski w Poezji
Grzegorz Giedrys – Nieudana walka o nieśmiertelność / Rozmowa redakcyjna – Grafomania
Nie jestem polskim wydaniem Paris Hilton – z Adamem Bolewskim rozmawia Marcelina Piołun
Marta Syrwid – Tak bardzo chciałbym zostać kumplem twym
Grzegorz Giedrys – Ten podstępny Rafał Czoch. Próba eksperymentu
Inicjatywa Książkowa Pod Dwoma Kotami – z Rafałem Czochem rozmawia Tomasz Pułka
Rafał Czoch – Depresja gospodarcza [fragment]
Leszek Onak – Grafomania jako wsobny akt erotycznej kreacji
Przemek Łośko – Wytyczne do utylizacji literatury
? ? ?
Ze wstępu Piotra Mareckiego:
Przyczyna zajęcia się tematem grafomanii i uczynienia go motywem przewodnim tego numeru „Ha!artu” jest dość prozaiczna. Od kilku lat z zadziwiającą regularnością – mniej więcej raz na rok – na biurkach redaktorów (także i moim) pism literackich lądowały tak samo wyglądające przesyłki z książkami (…)
(w środku plik kartek ksero z białą okładką, na której widniał wyboldowany tytuł). Powieści wydawane były przez Wydawnictwo Autorskie Grafomania, autorem zaś nieodmiennie był Rafał Czoch (jak się okazało, właściciel wydawnictwa). Powieści miały po dwieście, trzysta, do czterystu stronic. Co roku ten sam rytuał, co roku tak samo wyglądająca książka. Podczytywałem i kolekcjonowałem je na półce, łącznie uzbierało się osiem tytułów, skany ich „okładek” można znaleźć w niniejszym numerze. O tajemniczej postaci nikt nic nie wiedział, nikt nic nie słyszał – zaskakujące, tym bardziej, że jako miejsce wydania widniało miasto Kraków. Wraz z zespołem redakcyjnym postanowiliśmy „wszcząć literackie śledztwo” i odkryć intrygującą zagadkę rodzimego miasta, a przy okazji znaleźć i innych pisarzy, programowo przyznających się do grafomanii, jak również zbadać zjawisko, posługując się narzędziami z zakresu literaturoznawstwa i psychologii. Jednocześnie staraliśmy się pamiętać o dość powszechnej opinii, że w książkach grafomańskich może kryć się porządny kawał prawdy o współczesności…
Piotr Marecki, Wstęp
Numer ukazał się dzięki dotacji Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

32. numer postdyscyplinarnego magazynu o nowej kulturze „Ha!art” już wkrótce w sprzedaży! Temat nume


32. numer postdyscyplinarnego magazynu o nowej kulturze "Ha!art" już wkrótce w sprzedaży!

 

Temat numeru Co Robić? – Literacki restart kina polskiego.

W numerze: Ankieta – Co robić? – literacki restart kina polskiego:

Paweł Dunin-Wąsowicz, Jakub Winiarski, Anna Marchewka, Jarosław Lipszyc, Marta Syrwid, Piotr Macierzyński, Mariusz Pisarski, Adam Bolewski,

Agnieszka Wiśniewska, Tadeusz Lubelski, Juliusz Strachota, Krzysztof Tomasik, Marta Dzido, Joanna Pawluśkiewicz, Zbigniew Masternak, Michał Tabaczyński, Grzegorz Wysocki, Marcin Wilk,Łukasz M. Maciejewski, Jaś Kapela, Joanna Ostrowska, Kamil Śmiałkowski, Łukasz Saturczak, Grzegorz Jankowicz, Jan Krasnowolski, Darek Foks, Eliza Szybowicz, Bernadetta Darska, Maciej Pisuk, Marta Sztanka, Tomasz Piątek, Agnieszka Jakimiak, Jerzy Franczak, Błażej Warkocki, Joanna Orska, Jakub Majmurek, Wojciech Rusinek, Jakub Momro, Jarosław Pietrzak, Łukasz Orbitowski, Sylwik Chutnik, Inga Iwasiów, Maciej Parowski, Anka Sasnal, Przemysław Czapliński, Bożena Keff



Zaglądajcie do empików!